Miesiąc przeleciał

Marysia skończyła właśnie miesiąc – to piękny, wspólnie spędzony czas, którego dużą część miałem radość przebywać w domu z nią i resztą rodziny.

Bardzo mi z tym dobrze i szkoda tylko, że pieniądze się same nie zarabiają. Po powrocie do pracy ten rytm dnia jest zabójczy, a przez to trudniej naszą Więcej >

Impreza za imprezą

Koniec stycznia przyniósł nam urodziny Sary, z których mamy pamiątkowe zdjęcia, na której gośćmi byli nasi pracownicy. Właśnie zorientowałem się, że przecież w międzyczasie “celebrowaliśmy” urodziny starszyzny naszego plemienia. Musiała jednak ta celebra być mocno przyćmiona remontem, że jakoś na myśl nie przyszła mi wcześniej. Aha! Ewakuowaliśmy się na jeden pełen Więcej >

Lata lecą…

Grudzień, a konkretnie święto Świętego Mikołaja przyniosło przełomowe wydarzenie w naszej rodzinie, ale szczególnie w sportowej karierze Dawida – pierwsze zawody Judo. Kilka słów i dramatyczne filmy już zamieszczaliśmy 🙂

Z tego też czasu pochodzi kilka zdjęć w naszej galerii ze zwiedzania nowego i pobliskiego (dla naszego – wówczas przyszłego – miejsca Więcej >

Własne M-ileśtam – Ziemia Obiecana

W tak zwanym międzyczasie przeszedł nam do głowy (no tak, ot po prostu ;-)) pomysł zarzucenia kotwicy w tym naszym ziemskim pielgrzymowaniu. Rozumiem przez to znalazienie, własnego już, domu dla naszej ekipy. Zmęczeni kilkoma latami tułaczki w wynajmowanych lokalach, uznaliśmy, że zbliżający się wielkimi krokami dzień powiększenia naszej rodziny, wymaga od Więcej >

Pierwszy start w zawodach Judo

Dzisiejszy dzień był dla naszej rodziny niezwykle udany i przyjemny. Oczywiście zaczęło się od porannego alarmu po tym, jak dzieci znalazły list od Świętego Mikołaja i zażądały od rodziców wygrzebania się z łóżek, by dobrać się do prezentów – Mikołaj zostawił instrukcję komisyjnego otwierania prezentów 🙂 Nie wiem, skąd on Więcej >

Błyskotliwy, szczery, nieokiełznany

Dziś Szymon rozbroił mnie podczas małego, męskiego starcia.

Zaczęło się od tego, że zabrał Dawidowi skarbonkę i nie chciał oddać. Poprosiłem, ostrzegłem, zagroziłem i w końcu ja ją odebrałem i oddałem prawowitemu właścicielowi. Szymon wrzasnął na mnie i uciekł z pokoju.

By nie czuł się bezkarny, poszedłem do niego i przykładnie ukarałem Więcej >