Rzym – dziennik podróży – dzień pierwszy

Mocno jesteśmy w ostatnich dniach “rozjechani”. Tak się złożyło, że licząc od ostatniego czwartku, odbyliśmy dziś z Sarą trzecią podróż dalekobieżną. Ta dzisiejsza – najdalsza, zaprowadziła nas do Rzymu. Wyjaśnię, jak to się stało. Podróż do Rzymu jest komunijnym prezentem dla Sary od całej naszej (licząc dziadków, ciocie etc.), a ja na doczepkę pojechałem jako Read more about Rzym – dziennik podróży – dzień pierwszy[…]

Dlaczego zapieniają mnie “miejscy aktywiści”

Na początku chcę przedstawić podmiot mojego wpisu – Miejskich Aktywistów (MA). Kto to dla mnie jest? A no są to zwolennicy np. – zakazu ruchu pojazdów samochodowych w centrum miast, – wprowadzenia opłat za wjazd do centrum Warszawy (nie widzą, że ta opłata jest już ukryta w parkometrach, bo chyba nikt rozsądny nie jedzie przez Read more about Dlaczego zapieniają mnie “miejscy aktywiści”[…]

Co jest ważne.

Siedziałam w salonie i karmiłam Marysię. Z jadalni dobiegał szept Szymka. Nadstawiłam więc uszu. Szymek: “Tak szybciutko wytrę ten rozlany sok, żeby mama nie zobaczyła…” Siedząc później przy stole zobaczyłam, że noga klei mi się do podłogi. Nie udawałam więc, że nie wiem o co chodzi, tylko zaczęłam temat: Ja: “Szymek, czy Tobie się przypadkiem Read more about Co jest ważne.[…]

Ja nie dam rady?

Na wstępie muszę wspomnieć, że dom nasz jest nieco odskulowy i póki co nie mamy domofonu, a jedynie dzwonek przy furtce (takiej co to się zatrzaskuje) i wracając do domu należy mieć klucze (w tym ten od furtki) albo fatygować kogoś z domowników do otwarcia tejże. Podwiozłem dziś małżonkę pod dom, a sam miałem w Read more about Ja nie dam rady?[…]

Uprzejmy Szymon

Szymcio nam wczoraj wieczorem nieźle nadokazywał. Trochę ze zmęczenia, a trochę z emocji, które nosiły go wieczorem – emocji przeróżnych, ale przede wszystkim silnych. W pewnym momencie dałem mu się zająć sobą w okolicy kąpieli i chyba nawet miał coś posprzątać, a ja w sypialni położyłem się koło marudkującej Marysi. Generalnie uspokoić mi się ją Read more about Uprzejmy Szymon[…]

Sezon rowerowy – rozpoczęty

Pora późna, a i słów niewiele trzeba, więc będzie krótko. JARAM SIĘ! Tak, właśnie. Jaram się, że udało mi się znaleźć chwilę, by wyczyścić i zakonserwować rowery dzieci i mój i zabrać ich dziś na wycieczkę po okolicy. Mimo zapowiadanej chlapy, dziś było słonecznie i dobrze się złożyło. Z Otwocka objechaliśmy kawał Karczewa i wróciliśmy Read more about Sezon rowerowy – rozpoczęty[…]

Kwiecień… przeplata, przeplata

Nie tylko wiosnę z latem, ale też okresy odpoczynku z czasem wzmożonej aktywności. W zasadzie codzienna gonitwa potrafi przytłoczyć i wpędzić w przekonanie, że nic nie różni wczoraj od jutra, ale jest zgoła inaczej. Każdy dzień to nowe wyzwania i to, jak będzie wyglądał zależy od tego jak go przyjmiemy. Staram się ostatnio bardziej koncentrować Read more about Kwiecień… przeplata, przeplata[…]

Zaprzyjaźnić się z Dąbrowską

Nadszedł ten moment, gdy trzeba stawić czoła dogadzaniu podniebieniu w najmniej korzystny i zdrowy sposób. W moim przypadku nie ma kompromisów i półśrodków, działają tylko rozwiązania drastyczne. Zatem od dziś moją najbliższą przyjaciółką i dręczycielem jednocześnie staje się dr Ewa Dąbrowska. Punkt startowy, że tak powiem “na 102”. Cel? Się okażę. Czas projektu – 6 Read more about Zaprzyjaźnić się z Dąbrowską[…]

Kwietniowe radości

Dziś będzie naprawdę krótko. Nasza najmłodsza pociecha skończyła dziś dwa miesiące, a najstarsza – usilnie namawiała nas na wyruszenie na głoszenie Dobrej Nowiny “na placach” i trochę dzięki temu nękaniu ruszyliśmy na rynek Starego Miasta. Dobra Pascha za nami,  a czas wielkanocny również.. owocny. Wiele szczęścia Pan Bóg nam daje. Zachęcam do obejrzenia kilku pamiątek Read more about Kwietniowe radości[…]