<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="0.92">
<channel>
	<title>Mazan.pl</title>
	<link>http://www.mazan.pl</link>
	<description>pozytywne strony rodziny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 03 May 2012 18:28:04 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	<!-- generator="WordPress/3.2.1" -->

	<item>
		<title>Z pamiętnika kursanta – dzień piąty (7,5-11h)</title>
		<description><![CDATA[Z nadzieją na puste ulice, wyjechałam po raz pierwszy z instruktorem na ulice Warszawy. Jechało się nie najgorzej, ale okazało się, że puste ulice w święto, są mitem. W okolicach zoo, było zatrzęsienie aut, ludzi chodzących po ulicach, rowerzystów wciskających się gdzie popadnie. Tragedia. Ale jak już minęłam ruchliwą ulicę, było nieźle. Oczywiście robiłam mnóstwo]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/05/01/z-pamietnika-kursanta-%e2%80%93-dzien-piaty-75-11h/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Z pamiętnika kursanta – DOSZKALANIE</title>
		<description><![CDATA[Mój odważny mąż, dał mi mondziaka do prób wysiłkowych, w jazdach wieczorem po Józefowie. Fajnie było się przymierzyć do naszego samochodu, ale ciemne, nieoświetlone ulice, nie były do końca przyjemne. A na końcu Tomek stwierdził, że mam zawieźć nas do domu. Trzeba było przejechać przez 3 duże ronda, więc serce miałam w gardle, a kiedy]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/04/28/z-pamietnika-kursanta-%e2%80%93-doszkalanie/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Z pamiętnika kursanta – dzień czwarty (6-7,5h)</title>
		<description><![CDATA[No to na sobotni ranek, instruktor wybrał dla mnie Otwock. A ja głupia łudziłam się, że sobotnim rankiem, w długi weekend, Otwock będzie miastem pustym. Ile stresów się tam najadłam to moje. Skrzyżowania pełne aut, ludzie wybiegający na jezdnię, pełno zaparkowanych samochodów. MASAKRA. A mój szalony instruktor chce mnie w poniedziałek do Warszawy wywieźć. Nie]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/04/28/z-pamietnika-kursanta-%e2%80%93-dzien-trzeci-6-75h/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Z pamiętnika kursanta &#8211; dzień trzeci (5-6h)</title>
		<description><![CDATA[Spięłam się w sobie i poszłam. Wykończona jestem. Józefów, Michalin, Falenica, tory, pociągi, roboty drogowe, słup, który jakoś tak nagle przede mną wyrósł&#8230; Wszystko to zobaczyłam, doświadczyłam, przejechałam. No, może słupa nie, bo Instruktor w porę wcisnął hamulec, ale tego słupa naprawdę nie widziałam! Dzisiaj usłyszałam następujące &#8220;komplementy&#8221; : &#8220;Ale nie może Pani jeździć tak]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/04/27/z-pamietnika-kursanta-dzien-trzeci-5-6h/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Z pamiętnika kursanta &#8211; dzień drugi (3-4h)</title>
		<description><![CDATA[O matko i córko! Trzęsące się nogi, spuchnięte dłonie i rozszarpane na strzępy nerwy &#8211; taki jest efekt dzisiejszego spotkania z Panem Instruktorem. I mimo jego cierpliwości, mądrości, to uważam za szaleństwo wzięcie mnie na ulicę! Prawdziwą! Między samochody! O mój Boże! Chyba mniej stresu kosztowały mnie trzy porody razem wzięte! Jeździłam po Józefowie. Jedno]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/04/26/z-pamietnika-kursanta-dzien-drugi-3-4h/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Z pamiętnika kursanta &#8211; dzień pierwszy (1-2h)</title>
		<description><![CDATA[Doczekałam się. Po kilku teoretycznych zajęciach, które również teoretycznie się odbyły, nadszedł czas na jazdy. Ponieważ całej tej sytuacji towarzyszą ogromne emocje, ostrzegam, że czasem może pojawić się tu brzydkie słowo. Z trzęsącymi się nogami poszłam do OSK. Instruktor wywiózł mnie do lasu i zaczął naukę. Ruszanie, hamowanie, ruszanie, hamowanie. Po godzinie, zorientowałam się, że]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/04/25/z-pamietnika-kursanta-dzien-pierwszy-1-2h/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Za chwilę wiosna!</title>
		<description><![CDATA[Aż żyć się znowu chce! Można chodzić na spacery, nie trzeba zakładać kombinezonów. Bajka! A u nas oczywiście wiele się dzieje Najważniejsze były piąte urodziny Dawida. Było bardzo miło &#8211; ale relacja i zdjęcia następnym razem. Dawid stara się być grzeczny, rośnie w oczach i niezmiennie jest mega uroczy Ach, Ci synkowie Dawid ma w]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/03/14/za-chwile-wiosna/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Obiadek był okropny!</title>
		<description><![CDATA[S: Mamo, a dziś w przedszkolu nikt nie dostał medalu za zjedzenie całego obiadu. M: Taaaak? A dlaczego nikt nie zjadł? S: Bo była ohydna, gorzka cukinia! T: Ale cukinia jest pyszna! Wcale nie jest gorzka! S: Jest! Jest okropna. &#8230; i tu puenta Dawida&#8230; D: Nie wiecie, że TYLKO ŚWINIE JEDZĄ CUKINIE ?!]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/03/14/obiadek-byl-okropny/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Teksty z dziś</title>
		<description><![CDATA[1) Jesteśmy na spacerze. D: Mamo, chce mi się siusiu! M: Dawid, musisz wytrzymać, zaraz zrobisz w teatrze. D: Ale mi chce się siusiu na twardo! 2) Jesteśmy w teatrze na przedstawieniu &#8220;Mały Chopin&#8221;. Aktor grający Chopina udaje, że zapomniał tekstu i mówi do dzieci: AKTOR: A kiedy Chopin był mały, to był&#8230; no tym&#8230;no]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/02/26/teksty-z-dzis/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Wyrzeczenia wielkopostne</title>
		<description><![CDATA[Rozmawiamy z dziećmi na temat Wielkiego Postu i proponujemy, żeby pomyśleli o jakichś wyrzeczeniach na ten czas. Myślą, myślą&#8230; i Sara trochę zniechęconym głosem mówi: S: No dobra&#8230; to ja nie będę jadła w Wielkim Poście lodów. Patrzymy na Dawida, który widać, że wytęża umysł, żeby wymyślić coś bardziej bystrego od siostry. Nagle rzecze: D:]]></description>
		<link>http://www.mazan.pl/2012/02/22/wyrzeczenia-wielkopostne/</link>
			</item>
</channel>
</rss>

