<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Mazan.pl &#187; Tomek</title>
	<atom:link href="http://www.mazan.pl/category/tomek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.mazan.pl</link>
	<description>pozytywne strony rodziny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 03 May 2012 18:28:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Mazan.pl &#8211; re-re-&#8230; qm :-)</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/10/30/mazan-pl-re-re-qm/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/10/30/mazan-pl-re-re-qm/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Oct 2011 21:57:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Na bieżąco]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[Reaktywacja po raz kolejny. Powoli aktualizujemy się do najnowszej wersji Wordpresa i przy tej okazji lecą też wtyczki. Jeśli ten wpis się na &#8220;fejsie&#8221; pojawi, to znaczy, że pełen sukces bez dużego bólu jest naszym udziałem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Reaktywacja po raz kolejny. Powoli aktualizujemy się do najnowszej wersji Wordpresa i przy tej okazji lecą też wtyczki. Jeśli ten wpis się na &#8220;fejsie&#8221; pojawi, to znaczy, że pełen sukces bez dużego bólu jest naszym udziałem <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> <!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/10/30/mazan-pl-re-re-qm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zgred, jeszcze mam trochę czasu :-)</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/08/18/zgred-jeszcze-mam-troche-czasu/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/08/18/zgred-jeszcze-mam-troche-czasu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Aug 2011 21:21:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książka]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1375</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnich dniach skończyłem lekturę świeżej powieści RAZ&#8217;a. Cóż tu dużo pisać &#8211; znowu się nie zawiodłem. Zresztą, zapowiedzi, które czytałem były tak szczegółowe, że żadnego wstrząsu nie przeżyłem. Przeczytało się dobrze, odniesienia do rzeczywistości aż nazbyt oczywiste, żeby nie znaleźć wyraźnych aluzji. Ot choćby taka o Ricardowskim, który robił jako dyrektor domu kultury, ale]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W ostatnich dniach skończyłem lekturę świeżej powieści RAZ&#8217;a. Cóż tu dużo pisać &#8211; znowu się nie zawiodłem. Zresztą, zapowiedzi, które czytałem były tak szczegółowe, że żadnego wstrząsu nie przeżyłem. Przeczytało się dobrze, odniesienia do rzeczywistości aż nazbyt oczywiste, żeby nie znaleźć wyraźnych aluzji. Ot choćby taka o Ricardowskim, który robił jako dyrektor domu kultury, ale władza musiała znaleźć stołek dla swojego i właśnie Ricardowskiego wylali na bruk, po tym jak ośmielił się na zaśpiewanie <a href="http://www.youtube.com/watch?v=SjBglgerApk">pioseneczki satyrycznej wobec władzy</a>. Czytelne, nieprawdaż?</p>
<p style="text-align: justify;">Nie będę psuł zabawy, przytaczając inne fragmenty książki. Rzekłbym, że jest to doskonała powieść publicystyczna z dużą dozą autobiografii. Czy wszystkie wydarzenia są prawdziwe? Tego nie wiem i pozostawiam domysłom czytelników, ale wiele z nich&#8230; dałbym sobie rękę uciąć. Mam wrażenie, że tutaj RAZ nie wysilił się z nadmiernym fantazjowaniem i fikcja zagościła na niewielu stronach, co dla mnie osobiście jest raczej walorem tej pozycji.</p>
<p style="text-align: justify;">Ci, którzy czytali np. &#8220;Żywinę&#8221; i oceniają ją pozytywnie, tę książkę przyjmą z podobną satysfakcją jako kawał dobrej roboty pisarsko-dziennikarskiej. Ci, którzy z wypiekami na twarzy wchłaniali &#8220;Ciało obce&#8221;, będą z pewnością zawiedzeni. Cóż może być nudniejszego od historii porządnego faceta, który nie chce zdradzać ideałów, dzielnie walczy z otaczającą go tandetą, a za wartość nadrzędną przyjmuje dbanie o swoją rodzinę?</p>
<p style="text-align: justify;">Czy polecam? Zdecydowanie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://merlin.pl/Zgred_Rafal-A-Ziemkiewicz/browse/product/1,904742.html"><img class="aligncenter" title="Rafał Ziemkiewicz - &quot;Zgred&quot;" src="http://merlin.pl/Zgred_Rafal-A-Ziemkiewicz,images_big,29,978-83-7506-818-4.jpg" alt="" width="250" height="410" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/08/18/zgred-jeszcze-mam-troche-czasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poszanowanie klienta vel. zasady rynkowe</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/08/17/poszanowanie-klienta-vel-zasady-rynkowe/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/08/17/poszanowanie-klienta-vel-zasady-rynkowe/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Aug 2011 23:11:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Na bieżąco]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1369</guid>
		<description><![CDATA[Jakoś miałem przeczucie, że dzisiejsza wyprawa &#8220;do miasta&#8221; wywrze na mnie ogromne wrażenie. Nadmienić bowiem trzeba, że od prawie tygodnia, to ja już nie mieszkam w mieście &#8211; tylko na wsi Niespełna 30 km od centrum Warszawy, w malowniczym miasteczku Józefów. Pieszczotliwie nazywam to miejsce wsią (może lepiej byłoby mówić o puszczy), bo smród i]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jakoś miałem przeczucie, że dzisiejsza wyprawa &#8220;do miasta&#8221; wywrze na mnie ogromne wrażenie. Nadmienić bowiem trzeba, że od prawie tygodnia, to ja już nie mieszkam w mieście &#8211; tylko na wsi <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Niespełna 30 km od centrum Warszawy, w malowniczym miasteczku Józefów. Pieszczotliwie nazywam to miejsce wsią (może lepiej byłoby mówić o puszczy), bo smród i zgiełk cywilizacji ginie kilka kilometrów od naszego domu, z każdego okna mogę podziwiać przepiękne korony drzew (sosen ci u nas dostatek), a zapach wieczornego powietrza jest po prostu oszałamiający.</p>
<p style="text-align: justify;">Wybraliśmy się więc dziś z Małżonką &#8220;do miasta&#8221;, załatwić kilka spraw formalnych, a przy tym zdobyć małe co nieco ze &#8220;sklepów z miasta&#8221; by doposażyć nasze nowe &#8220;M&#8221; i zabrać kilka zapomnianych rzeczy ze starego &#8220;M&#8221;. Na tej ścieżce zdrowia mieliśmy okazję spotkać się z kilkoma przedsiębiorcami, o których nie mogę nie napisać. Tu niestety smutnieję, bo nawet w zetknięciu z dalekowschodnią (bądź afrykańską) przedsiębiorczością, wypadamy strasznie mizernie.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;">Przykład 1 &#8211; spółdzielnia mieszkaniowa</span></p>
<p style="text-align: justify;">Wiem doskonale, że powyższy tytuł już mówi wszystko. Tu jednak spostrzeżenia są co najmniej mieszane. Wyruszyłem więc do działu rozliczeniowego mej spółdzielni w celu poczynienia pewnych regulacji. Na początku, gdy już odnalazłem właściwy budynek na Kazury, gdzie mieści się ten wydział, zostałem sfaulowany wiadomością, że we wtorek (a dziś wtorek właśnie) w tym dziale nie są przyjmowani interesanci &#8211; każdy dzień, prócz wtorku, oczywiście. Niezrażony i pomny dotychczasowych doświadczeń, że to tylko taka zapora dla frajerów, wybrałem się jak gdyby nigdy nic do odpowiedniego pokoju w celu załatwienia sprawy. Co ciekawe &#8211; jednocześnie w tym pokoju zastałem cztery bardzo zapracowane osoby. Kiedy jedna z nich w końcu raczyła mnie zauważyć, usłyszałem tekst mniej więcej taki (rzucony przez panią dzierżącą w dłoni kubek ze świeżo nasypaną rozpuszczalną kawą): &#8220;już już pana załatwiam, tylko pójdę sobie zalać&#8221;&#8230;. no i, prawda, poczułem się szanowanym klientem. No bo skoro spółdzielnia łupi mnie co miesiąc na grubą kasę, to można się chociaż poczuć jak panicho przez tę krótką chwilę. Wracając&#8230; ostatecznie pani wróciła smutna z informacją, że jednak dłużej to zajmie, bo właśnie koleżanka nastawiła świeżą wodę w czajniku. Radość, że nie musiałem czekać, aż cała woda się zagotuje tylko pani przystąpiła do czynienia zadość moim potrzebom w trybie natychmiastowym.<br />
Potem poszło już znacznie lepiej &#8211; sprawę załatwiłem szybko, od ręki wprost. Dostałem wydruk z rozliczeniem, który podobno był niedrukowalny i powinienem na niego czekać do kolejnego miesiąca. Okazało się, że nie było to konieczne <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Bilans końcowy: wrażenie fatalne, sprawa załatwiona.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;">Przykład 2 &#8211; kebabownia</span></p>
<p style="text-align: justify;">W przypływie fali głodu postanowiliśmy przetestować nowootwartą kebabownię przy skrzyżowaniu nieopodal naszego starego &#8220;M&#8221;. Pierwszy raz spotkałem się z Kebabem, gdzie kelner wita w drzwiach, w ogóle klient czuje się zaopiekowany, menu przynoszone jest do ogródka, płatność czyniona z dołu po spożyciu, a do tego wszystkiego jadło wyśmienite, doskonale przyrządzone, Ayran z finezyjną pianką i do tego wszystkiego niespodziewana możliwość skosztowania kebaba z baraniny !!! Ileż to razy trafiałem np. po raz dziesiąty do tego samego &#8220;turka&#8221; i słyszałem &#8220;dziś akurat wyjątkowo (!) baraniny nie mamy&#8221; <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  A! Byłbym zapomniał dodać, że kebab za 11 &#8220;zły&#8221;, więc i cena b. przyzwoita.</p>
<p style="text-align: justify;">Bilans końcowy: wrażenie super, sprawa załatwiona, konkurencja chińsko-włoska w okolicy rozłożona na łopatki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;">Przykład 3 &#8211; ZTM</span></p>
<p style="text-align: justify;">Wczoraj postanowiłem skorzystać ze zdobyczy techniki i złożyć wniosek o Warszawską Kartę Miejską przez stronę internetową. Wieczorne strzyżenie i sesja foto z moją Żoną miała być wstępem do wspaniałej przygody wyrobienia WKM i rozpoczęcia podróży &#8220;ze wsi&#8221; do &#8220;miasta&#8221; z użyciem PKP <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Wszystko szło nieźle, prócz szarpiącego się połączenia Internetowego, aż do dzisiejszego popołudnia. Wniosek złożony, zdjęcie cacy, no  &#8211; cud, mniód i orzeszki. Problem pojawił się w Punkcie Obsługi Pasażera &#8211; zastałem tam bardzo długą kolejkę, w której każdy adept sztuki podróży ZTM musiał odstać swoje. Na szczęście POP wydelegował jedną pracownicę do udzielania informacji przed wejściem. Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że skoro złożyłem w nocy wniosek przez Internet, to karta do odebrania będzie po dwóch dniach roboczych. Jakoś gryzło mi się to z tym, że przychodząc do POPa z dowodem osobistym i zdjęciem, można uzyskać taką kartę od ręki. Mówi się trudno &#8211; widocznie jeszcze ZTM nie skalkulował, że lepiej posadzić w backoffice jakiegoś fizycznego do klepania tych kart z internetowych wniosków, zamiast tłoczyć ludzi przy okienkach. Wobec takiego obrotu spraw zapytałem czy mogę w takim razie przyjść z dowodem i zdjęciem w postaci elektronicznej. Okazało się, że&#8230; a jakże&#8230; oczywiście nie! Zdjęcie musi być wydrukowane / wywołane. Zapytałem czy aby tego zdjęcia nie będą skanować i czy nie byłoby łatwiej wziąć JPG ode mnie? Otrzymałem odpowiedź, że owszem skanować będą, ale mój jotpeg ich nie urządza.</p>
<p style="text-align: justify;">W te pędy udałem się z laptopem, pendrivem do Fotoformy i strzeliłem sobie blankiecik fotek. Wyszły naprawdę profesjonalnie &#8211; tu gratulacje dla mojej Żony i niezastąpionego p. Bogusława z labu Fotoformy, który naprędce zrobił drobny retusz tła, żeby fotka nabrała jeszcze wyższych walorów.  W końcu i tego jeża urodziłem, kartę otrzymałem i jestem prawie szczęśliwy. A czemu prawie? Bo zdjęcie na karcie po zeskanowaniu zniweczyło wysiłek wielu osób. Niezauważalnie gorszy efekt uzyskałbym nie goląc się i strzygąc oraz robiąc zdjęcie komórką, a następnie drukując obrazek na igłówce. No cóż, człowiek się uczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Bilans: sprawa załatwiona w stylu rozpaczliwym.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;">Przykład 4 &#8211; serwis rowerowy</span></p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy dotarłem już z powrotem do Józefowa postanowiłem zajechać do serwisu rowerowego, do którego wybieram się z moim rumakiem już od dawna. Do zrobienia w nim jest suport i standardowe smarowanie, regulacja hamulców itp. itd. Traf chciał, że było już po zamknięciu i właściciel pewnie spieszył się do domu, może to go częściowo usprawiedliwiać. Rozmowny to on nie był, ale zastrzelił mnie swoją asertywnością&#8230; po uzyskaniu odpowiedzi na moje pytania odnośnie godzin pracy i ceny przeglądu standardowego przyszła kolei na pytania ze strony serwisanta. Gdy dowiedział się, że mój rower to no-name i do tego niskobudżetowy, machnął ręką i stwierdził, że takimi rupieciami to on się nie będzie zajmował. No i tyle!</p>
<p style="text-align: justify;">Myśląc o tym na chłodno, myślę sobie, że podjął za mnie jedynie słuszną decyzję by nie oddawać do niego roweru. Większą część dialogu odbyliśmy w ten sposób, że ja za serwisantem wodziłem wzrokiem i starałem się mówić wyraźnie, żeby zrozumiał mnie za pomocą narządu słuchu zwanego plecami, który niczym antenę satelitarną nastawiał cały czas w moim kierunku. A może to nie plecy nastawiał tylko od początku pokazywał mi, że ma mnie nieco niżej?</p>
<p style="text-align: justify;">Swoją drogą zaciekawiła mnie relacja ceny przeglądu sezonowego roweru do jego wartości &#8211; taki serwis to powiedzmy 50-150 złotych co przy sensownym markowym rowerze (przyjmijmy dla kalkulacji, że nowym) wartym 1500 złotych to jest rocznie jakieś 3-10% jego wartości. No i teraz pomyślmy sobie o nowym aucie wartym, powiedzmy 50 tys. złotych. Gdyby iść według powyższej kalkulacji, to wymiana oleju i filtrów + sprawdzenie stanu przewodów hamulcowych musiałoby pochłonąć od 1.500 do 5.000 złotych rocznie. Nie mówimy oczywiście o grubszych naprawach, no i zakładam wartość auta raczej niską.</p>
<p style="text-align: justify;">No to teraz pytanie &#8211; kto chętny na serwis auta po takich stawkach?</p>
<p style="text-align: justify;">Przy tej okazji pomyślałem sobie, że może warto zainwestować i rozkręcić w okolicy &#8220;serwis rowerowy tylko dla rupieci&#8221;? Sądząc po stanie, jakości i markach rowerów, które widuję tu na ulicach, klientela dosyć spora.</p>
<p style="text-align: justify;">Bilans: sprawa niezałatwiona, klient spuszczony na drzewo, widoki na własny biznes <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;">Podsumowanie</span></p>
<p style="text-align: justify;">Mimo, że generalnie jestem zadowolony z dzisiejszego dnia i spraw załatwionych, to nadal dramatycznie wygląda nastawienie do klienta. W większości miejsc, poza kebabownią i &#8211; oczywiście &#8211; niezastąpionym p. Bogusławem w Fotoformie &#8211; czułem się intruzem. Widać kryzys jeszcze do nas nie zajrzał, a przynajmniej do omawianych sektorów działalności, skoro można klienta traktować w ten sposób.</p>
<p style="text-align: justify;">Dobranoc Państwu!</p>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/08/17/poszanowanie-klienta-vel-zasady-rynkowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Całe szczęście</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/08/05/cale-szczescie/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/08/05/cale-szczescie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Aug 2011 22:40:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książka]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1364</guid>
		<description><![CDATA[Całe szczęście, że moje Szczęście jeszcze dba o tę stronę i nie pozwala, żeby zarosła grzybem. Ja już zrezygnowałem z ambitnych planów dorzucania tu swoich refleksji o życiu i &#8230; no, o życiu w zasadzie, a szczególnie życiu w roli ojca. Taki miałem pomysł, żeby budować sobie alibi &#8211; no, bo skoro ciągle w biegu,]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Całe szczęście, że moje Szczęście jeszcze dba o tę stronę i nie pozwala, żeby zarosła grzybem. Ja już zrezygnowałem z ambitnych planów dorzucania tu swoich refleksji o życiu i &#8230; no, o życiu w zasadzie, a szczególnie życiu w roli ojca. Taki miałem pomysł, żeby budować sobie alibi &#8211; no, bo skoro ciągle w biegu, mnóstwo pracy, to dzieci nie zarzucą mi, że nawet ich nie zauważyłem na świecie, skoro będą w blogu <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Dajmy temu jednak spokój&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim ambitnym celem było uzupełnianie zdjęć na stronie &#8211; w tym to mamy już takie zaległości, że jak w końcu te zdjęcia wrzucimy, to rodzona matka nie pozna <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  A poza tym przecież dojdzie +2 do lansu, jak wrzucę zdjęcia z moich weekendowych chałtur <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Dziś mała reklama, wyjątkowo nie siebie i nie naszej rodziny. Wiem, że to już nuda, reklamować Ziemkiewicza, ale w ręce wpadła mi kolejna jego powieść, która faktycznie wybija się spośród dotychczasowych, które czytałem. Cały dział gatunku S-F mam przed sobą, więc może i tam czymś dam się zaskoczyć, póki co jednak ogarniam produkty bieżące. No i w tym właśnie ferworze walki z codziennością mam krótkie chwile, by zatopić się w jakiejś dobrej lekturze. Z reguły jest to czas w kąpieli lub między kąpielą a bezwładnym wpadnięciem w poduszkę albo podczas obiadu we fabryce. Matka zawsze uczyła, żeby przy jedzeniu nie czytać. Dobrze, że nic z tej nauki nie wyszło, bo nawet i ten czas byłby zmarnowany z punktu widzenia przerabiania lektur <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Do rzeczy &#8211; <a href="http://www.tolle.pl/pozycja/zgred">&#8220;Zgreda&#8221; </a>czytam już od kilku dni i jest pozycja, która zaspokaja moje potrzeby zarówno powieściowe jak i publicystyczne. Jako powieść &#8211; do złudzenia przypomina felietony RAZ&#8217;a. Jako zbiór felietonów &#8211; stanowi spójną całość, wciąga w przeżycia głównego bohatera. Miks jest niesamowity &#8211; fakty i przemyślenia dotyczące spraw bieżących (akcja dzieje się w pierwszym półroczu 2010 z zaczepieniem oczywiście o 10 kwietnia 2011) są do szpiku konkretne i realne, a przy tym wszystko okraszone fikcją, tłem życiowym głównego bohatera. Ten zresztą aż tak do końca fikcyjny mi się nie wydaje i jeśli Ziemkiewicz okopuje się i twierdzi, że zbieżność charakterów jest przypadkowa, to.. tylko twierdzi <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Każdego zachęcam jednak do wyrobienia własnego zdania, a przede wszystkim &#8220;przeżycia&#8221; tej powieści na własnej skórze.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy czym z uwagi na późną porę dobranoc życzę Państwu.</p>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/08/05/cale-szczescie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trzeba skończyć z Polococktowcami</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/05/15/trzeba-skonczyc-z-polococktowcami/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/05/15/trzeba-skonczyc-z-polococktowcami/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 May 2011 11:24:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1315</guid>
		<description><![CDATA[W pierwszych słowach mego wpisu muszę nadmienić, że jestem mocno &#8220;w plecy&#8221; z tzw. klasyką komedii polskiej. Stało się to z kilku przyczyn i bynajmniej nie dlatego, że nie doceniam dorobku polskiej kinematografii, po prostu te komedie były dla mnie zawsze jakoś obciążone. Przede wszystkim chyba dlatego, że jeszcze gdy były dostępne tylko w TV]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W pierwszych słowach mego wpisu muszę nadmienić, że jestem mocno &#8220;w plecy&#8221; z tzw. klasyką komedii polskiej. Stało się to z kilku przyczyn i bynajmniej nie dlatego, że nie doceniam dorobku polskiej kinematografii, po prostu te komedie były dla mnie zawsze jakoś obciążone. Przede wszystkim chyba dlatego, że jeszcze gdy były dostępne tylko w TV (którego nie zwykłem zbyt często oglądać nawet w latach dziecięco-młodzieńczych) oraz na VHS (którego nie posiadaliśmy), to byłem o krok za kolegami, którzy albo sobie wypożyczyli albo do późna czekali, żeby obejrzeć i następnego dnia przerzucać się cytatami&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">CU-KIE-RECZ-KA?</p>
<p style="text-align: justify;">No i właśnie. Słuchając tej zabawy w cytaty, oderwane od treści i głupawe, nigdy nie miałem ochoty po te filmy sięgać. Taki los spotkał Seksmisję, w której rozsmakowałem się jakoś na etapie liceum, i wiele, wiele innych produkcji, w tym właśnie Kingsajz. Wczoraj nadrobiłem braki <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Na szczęście, film po prawie ćwierćwieczu nie stracił wiele na aktualności. Przede wszystkim dzięki temu, że rzeczywistość coraz bogatsza i kolorowa, w swych fundamentach powiela absurdy tamtych lat. Ja wiem, że &#8220;w tamtych latach&#8221; ten sens był bardziej aktualny, rozciągał się na więcej obszarów, a i łatwiej było gołym okiem odnaleźć rzeczywiste cele trafnych aluzji filmowych i Szuflandii w ogólności. Tak przy okazji, ciekawi mnie, czy bracia Wachowski nie sugerowali się co nieco w scenariuszu Matrix&#8217;a dziełem Mistrza Machulskiego. Wracając jednak do czasów dzisiejszych, ciekawie obserwowało się walkę, tropienie i eliminowanie Króla Dopalaczy&#8230; ekhm&#8230; przepraszam. Nie żadnych tam dopalaczy, tylko Polo Cockty. Szczęście &#8211; dziś legalnej i pewnie wiele zawdzięczającej filmowi <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Patrząc krytycznie na rzeczywistość, widać jednak dziś tych, którzy rozmiar XXL już osiągnęli i za pomocą przeróżnych licencji, zezwoleń i ciężaru biurokratycznej machiny w ogólności, reglamentują dostęp do konfitur gospodarczych innym. Strach wpaść na pomysł rozwinięcia świetnego interesu z użyciem własnej, rdzawej kranówy, bo za rogiem czają się już, gotowe do obrony stabilności Szuflandii, oddziały ZUS, US, Sanepidu i Bóg wie kogo tam jeszcze. Oczywiście wszystko w obronie szczęśliwości krasnoludków.</p>
<p style="text-align: justify;">Znamienny był dialog Nadszyszkownika Kilkujadka z Olem Jedliną, w którym ten pierwszy zwraca uwagę, że nie mogą pozwolić na to, by każdy wybierał samodzielnie czy chce być kranoludkiem czy być w kingsajz, bo&#8230; ? No, kto pamięta? Bo wtedy zostaliby tylko dwaj do załatwiania krasnoludzich obowiązków. To ciekawe &#8211; może przy którejś z emisji tego filmu należałoby zamówić sondę smsową &#8220;Czy krasnoludki powinny decydować same o tym czy żyją w Szuflandii czy w Kingsajz?&#8221;. Uważam, że to byłby doskonały sprawdzian prawdziwego stosunku do wielu spraw rzeczywistych.<br />
Zaraz potem należałoby puścić telewidzom debatę pp. Balcerowicza i Rostowskiego na temat OFE i ten blok programowy, zakończyć podobną sondą dotyczącą możliwości decydowania o przeznaczeniu własnych, ciężko zarobionych pieniędzy &#8211; ZUS, OFE? A może niech każdy indywidualnie sobie wybierze trzecie czy czwarte rozwiązanie?</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście takie postawienie sprawy mogłoby być szalenie niebezpieczne, przed czym ostrzegał już nas Ray Bradbury w &#8220;451 stopni Fahrenheita&#8221; też w znamiennym dialogu Montaga z przełożonym Beattym &#8220;Jeśli nie chcesz, by człowiek był nieszczęśliwy z powodu polityki, nie pokazuj mu dwóch stron zagadnienia, by go zdenerwować — pokaż mu tylko jedną stronę. A najlepiej nie pokazuj mu żadnej&#8221;. Tylko czy wówczas w tym systemie nie został by właśnie sam p. Rostowski, p. Balcerowicz i paru przydupasów + usłużni dziennikarze? Odpowiedź zostawiam szanownym czytelnikom.</p>
<p style="text-align: justify;">A na zakończenie troszeczkę szerszy cytat z Bradburego:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie można zbudować domu bez gwoździ i drzewa. Jeśli nie chcesz zbudować domu, schowaj gwoździe i drzewo. Jeśli nie chcesz, by człowiek był nieszczęśliwy z powodu polityki, nie pokazuj mu dwóch stron zagadnienia, by go zdenerwować — pokaż mu tylko jedną stronę. A najlepiej nie pokazuj mu żadnej. Niech zapomni, że istnieje coś takiego jak wojna. Jeśli rząd jest niedołężny, lekkomyślny i zdziera skórę podatkami, lepiej niech taki zostanie, niżby ludzie mieli się martwić z tego powo42 du. Przede wszystkim spokój, Montag. Daj ludziom konkursy, które można wygrywać pamiętając słowa popularnych przebojów, nazwy stolic stanowych i ile kukurydzy wyhodowano w Iowie w ubiegłym roku. Napchaj ich niezapalnymi faktami, wbij w nich tak cholernie pełno suchych faktów, żeby czuli się nasyceni i niebywałe „zdolni” posiadając taką wiedzę. Wtedy będzie im się zdawało, że myślą, i będą mieli poczucie ruchu nie poruszając się. I będą szczęśliwi, ponieważ fakty tego rodzaju nigdy się nie zmieniają. Nie dawaj im żadnego śliskiego materiału w rodzaju filozofii czy socjologii, by wiązała te fakty. W ten sposób osiąga się tylko melancholię. Człowiek, który potrafi rozłożyć na części ścianę telewizyjną i złożyć ją z powrotem, a większość ludzi w dzisiejszych czasach to potrafi, jest szczęśliwszy od tego, który usiłuje obliczyć, zmierzyć i rozwiązać zagadkę wszechświata, bo tego nie da się obliczyć i rozwiązać, a człowiek czuje się potem tylko diabelnie przygnębiony i samotny. Wiem, bo sam próbowałem. Do diabła z tymi A więc bierzmy się do naszych klubów i przyjęć, naszych akrobatów i magików, naszych zabijaków, odrzutowych samochodów, motocyklowych helikopterów, seksu i heroiny. Jak najwięcej wszystkiego, co się łączy z odruchem warunkowym. Jeśli dramat jest zły, jeśli film nie mówi nic, jeśli sztuka jest pusta, zastrzyknij mi wrzask megafonu. Wtedy mi się zdaje, że reaguję na sztukę, choć jest to tylko fizyczny odruch na wibrację. Ale nie dbam o to. Lubię po prostu solidną rozrywkę. Beatty wstał. — Muszę iść — rzekł. — Odczyt skończony.</p>
</blockquote>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/05/15/trzeba-skonczyc-z-polococktowcami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Każdy ma prawo spieprzyć sobie życie* :-)</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/05/12/kazdy-ma-prawo-spieprzyc-sobie-zycie/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/05/12/kazdy-ma-prawo-spieprzyc-sobie-zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 20:11:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1311</guid>
		<description><![CDATA[Dziś zakończyłem sesje coachingową, na którą skierowała mnie moja firma. Oczywiście &#8220;kołczowany&#8221; byłem ja. Jak przystało na odgórne szkolenie firmowe, nastawiałem się do całej inicjatywy nieco nieufnie. Intrygował mnie jednak temat i dzięki temu z pewnym kredytem zaufania wszedłem w to szkolenie. Kwotę kredytu znacząco podwyższyłem nie tylko dzięki ładnej lokalizacji szkolenia (okolice Otwocka), ale]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dziś zakończyłem sesje coachingową, na którą skierowała mnie moja firma. Oczywiście &#8220;kołczowany&#8221; byłem ja.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak przystało na odgórne szkolenie firmowe, nastawiałem się do całej inicjatywy nieco nieufnie. Intrygował mnie jednak temat i dzięki temu z pewnym kredytem zaufania wszedłem w to szkolenie. Kwotę kredytu znacząco podwyższyłem nie tylko dzięki ładnej lokalizacji szkolenia (okolice Otwocka), ale przede wszystkim dzięki trenerom, którzy mnie urzekli tak swoimi osobami, jak i arcy-ciekawymi anegdotami i obrazowymi ćwiczeniami.</p>
<p style="text-align: justify;">Szkolenie zatem uważam za udane. Jest nieco za wcześnie, żeby je sobie i publicznie podsumować, cały czas jeszcze odbywa się we mnie proces trawienia. W wielkim skrócie jednak &#8211; dotyczyło ono modeli mentalnych tzw. nastawień, przekonań, które determinują lub przynajmniej wpływają na nasze zachowania. Nie jest może mocno ciekawe, że one są (oczywista oczywistość) i że wpływają (mniej oczywista, ale nadal oczywistość) tylko to na ile wpływają i czy można je zmienić, przeprogramować siebie, nie dokonując jednocześnie gwałtu na sobie samym. To faktycznie było najciekawsze &#8211; praca z własnymi MM.</p>
<p style="text-align: justify;">W zapale neofity jest jednak znaczące niebezpieczeństwo &#8211; łatwo przejść do oceniania MM tych, którzy są obok nas. Równie łatwo jest stwierdzić, po takiej ocenie, że ten czy inny MM tejże osobie nie służy i &#8220;ja to dopiero wiem, jak Ci pomóc&#8221;. I tutaj należy powiedzieć STOP i zastosować tytułową mądrość, która była jedną z przyświecających temu szkoleniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Z tego miejsca,  na zakończenie bym podziękował naszym niezłomnym i anielsko cierpliwym trenerom &#8211; Zbyszkowi i Andrzejowi. I to by było na tyle.</p>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/05/12/kazdy-ma-prawo-spieprzyc-sobie-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WordPress zaktualizowany &#8211; sukces</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/03/06/wordpress-zaktualizowany-sukces/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/03/06/wordpress-zaktualizowany-sukces/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Mar 2011 00:04:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1261</guid>
		<description><![CDATA[Po wczorajszej porażce w aktualizacji WP, postanowiłem się nie poddawać. W końcu wytrwałość to pożądana cnota i skoro nadarzyła się okazja by się w niej doskonalić, ochoczo podjąłem ten trud. Dziś poszło znacznie lepiej, acz nauka na przyszłość jest. NextGen Gallery: wszelkie zmiany, których dokonałem w stylach (/css) oraz widokach (/view), które definiują jak wygląda]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Po wczorajszej porażce w aktualizacji WP, postanowiłem się nie poddawać. W końcu wytrwałość to pożądana cnota i skoro nadarzyła się okazja by się w niej doskonalić, ochoczo podjąłem ten trud.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś poszło znacznie lepiej, acz nauka na przyszłość jest.</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>NextGen Gallery: wszelkie zmiany, których dokonałem w stylach (/css) oraz widokach (/view), które definiują jak wygląda galeria oraz albumy (np. by w widoku galerii prezentowane były opisy zdjęć) &#8211; zostały, rzecz jasna, nadpisane podczas aktualizacji. Dysponowałem kopiami lokalnymi i dzięki temu sprawę udało mi się w miarę szybko wyprostować&#8230; do następnej aktualizacji.</li>
<li>Lightbox Plus: Tutaj pojawił się problem z tłumaczeniami, które zrobiłem własnoręcznie oraz rozmieszczeniem podpisów pod zdjęcia (by nie kolidowały z napisami technicznymi typu &#8220;Zdjęcie 3 z 15&#8243;). Nowa wersja 2.2.2 niesie ze sobą wiele udogodnień &#8211; po pierwsze, daje możliwość zdefiniowania własnych tłumaczeń etykiet standardowych z poziomu konfiguracji. Ponadto umożliwia (chociaż to było już chyba we wcześniejszej wersji, tylko przegapiłem) przechowywanie skastomizowanych (czyli dostosowanych) szablonów CSS w katalogu /wp-content/lbp-css, który to katalog ma ponoć przetrwać każdą następną aktualizację. Tym razem faktycznie tam wprowadziłem zmiany i mam nadzieję, że tam zamiecWPiony jest na długo.</li>
<li>WP-ViperGB (księga gości): Jej, kurcze, nie aktualizowałem, a okazało się, że się zaktualizowała sama (albo &#8220;przywróciła do ustawień fabrycznych&#8221;) przy okazji aktualizacji całego WP. Po pierwsze zniknął spreparowany przeze mnie szablon w PHP definiujący cały układ wpisów księgi (to dziwne) i oczywiście miejsce jego importu (to mniej dziwne). Jednak najdziwniejsze jest to, że w katalogu <em>lang/</em> zniknęły tłumaczenia na język polski. Tutaj poszło jednak szybko &#8211; wystarczyło skopiować dawne pliki i zmienić jeden import i hula.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Uff&#8230; nie dość, że mam to za sobą, to strzeliłem sobie jeszcze instruktaż na przyszłość. Mogę spokojnie zacząć niedzielę, od&#8230; wyspania się <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/03/06/wordpress-zaktualizowany-sukces/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aktualizacja WordPressa &#8211; pierwsza przymiarka</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/03/05/aktualizacja-wordpressa-pierwsza-przymiarka/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/03/05/aktualizacja-wordpressa-pierwsza-przymiarka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Mar 2011 00:29:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1258</guid>
		<description><![CDATA[Podkusiło mnie i się zaktualizowaliśmy z wtyczkami do WordPressa. Szczególnie chodzi o NextGen oraz Lightbox. Z początku efekt był mizerny i w ogóle rozjechał się lajałt misternie przez nas zaprojektowany. Teraz jest o niebo lepiej, ale i tak pozostaje: brak podpisów pod zdjęciami w widoku galerii podpisy pod zdjęciami zachodzace się na standardowe teksty lightboxa]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podkusiło mnie i się zaktualizowaliśmy z wtyczkami do WordPressa. Szczególnie chodzi o NextGen oraz Lightbox. Z początku efekt był mizerny i w ogóle rozjechał się lajałt misternie przez nas zaprojektowany. Teraz jest o niebo lepiej, ale i tak pozostaje:</p>
<ul>
<li>brak podpisów pod zdjęciami w widoku galerii</li>
<li>podpisy pod zdjęciami zachodzace się na standardowe teksty lightboxa</li>
</ul>
<p>Nim się z samym silnikiem zaktualizuję do 3.1 to przyjdzie trochę poczekać. Najpierw uporządkuję te tematu z wtyczkami, a dopiero potem poszukam sobie nowych problemów <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> <!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/03/05/aktualizacja-wordpressa-pierwsza-przymiarka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mazan.pl goes Web 3.0 :-)</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/03/04/mazan-pl-goes-web-3-0/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/03/04/mazan-pl-goes-web-3-0/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Mar 2011 21:26:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1256</guid>
		<description><![CDATA[No to nie dosyć, że odświeżyliśmy sobie stronkę. Nie dosyć, że siedzimy z całym naszym życiem &#8220;na fejsie&#8221;* to jeszcze dodatkowo zintegrowaliśmy jedno z drugim. Czyli ten post po publikacji na naszej stronie powinien pojawić się automatycznie &#8220;na fejsie&#8221;*. Postęp w domu i zagrodzie wręcz nieprawdopodobny. A zainstalowana przeze mnie wtyczka do WordPressa chwali się,]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">No to nie dosyć, że odświeżyliśmy sobie stronkę. Nie dosyć, że siedzimy z całym naszym życiem &#8220;na fejsie&#8221;* to jeszcze dodatkowo zintegrowaliśmy jedno z drugim. Czyli ten post po publikacji na naszej stronie powinien pojawić się automatycznie &#8220;na fejsie&#8221;*. Postęp w domu i zagrodzie wręcz nieprawdopodobny.</p>
<p style="text-align: justify;">A zainstalowana przeze mnie wtyczka do WordPressa chwali się, że potrafi rozpropagować ten mój nowy, unikalny wpis po kilkudziesięciu &#8220;socjalnych networkach&#8221;* i jeśli z tego skorzystam to będę wprost nieśmiertelny, a już na pewno nie do niezauważenia. Ehh&#8230; aż korci, żeby wykorzystać tę wyjątkową okazję i zapisać się do wszelkich &#8220;socjalnych networkuffff&#8221;*</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">* Skoro już taki postępowy jestem z tymi technologiami i sieciami, to pozwoliłem sobie również na nowomowę rodem &#8220;z fejsa&#8221;.</p>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/03/04/mazan-pl-goes-web-3-0/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzyka misjonarska</title>
		<link>http://www.mazan.pl/2011/03/03/muzyka-misjonarska/</link>
		<comments>http://www.mazan.pl/2011/03/03/muzyka-misjonarska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Mar 2011 21:22:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[Tomek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mazan.pl/?p=1246</guid>
		<description><![CDATA[Wieczór poświęcony obróbce zdjęć umilam sobie muzyką jednego z moich ulubionych, współczesny bardów &#8211; Martina Lechowicza (http://www.martinlechowicz.com). Natchnęło mnie przy tej okazji, że nosiłem się z zamiarem opisania pewnej traumy, którą od lat w sobie noszę i&#8230; jakoś nie szło dać upustu emocjom Teraz, od kiedy mamy bloga, jest ku temu doskonałe i miejsce i]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wieczór poświęcony obróbce zdjęć umilam sobie muzyką jednego z moich ulubionych, współczesny bardów &#8211; Martina Lechowicza (http://www.martinlechowicz.com). Natchnęło mnie przy tej okazji, że nosiłem się z zamiarem opisania pewnej traumy, którą od lat w sobie noszę i&#8230; jakoś nie szło dać upustu emocjom <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Teraz, od kiedy mamy bloga, jest ku temu doskonałe i miejsce i okazja. Niestety z reguły nie pamiętam, że tu mogę co nieco zapisać i z tego wszystko wziąłem się nawet za systematyczne bieganie po naszym pięknym osiedlu.</p>
<p style="text-align: justify;">No! Dziś jednak sobie przypomniałem. I jest to wpis poświęcony muzyce, ale nie Martina. Jest to wpis, który może być również przyczynkiem do dyskusji. Fakt, że nie mamy zbyt wielu użytkowników zarejestrowanych na stronie, ale może coś się ruszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Otóż moja trauma dotyczy pewnego gatunku muzyki, który trudno mi jakoś krótko zdefiniować. Myślę, że najlepszym określeniem będzie tu &#8220;muzyka misjonarska&#8221; <img src='http://www.mazan.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Co to za zwierz? A to taki zwierz eksportowo-importowy. Eksportem dotyczy naszych misjonarzy, którzy niosą Słowo Boże na różnych kontynentach. W tym miejscu przyznać muszę, że jestem pełen podziwu i zazdrości o Ducha, który wiedzie ich w te odległe zakątki, by podzielić się swoim poznaniem Chrystusa z tymi, którzy nie poznali go wcale, bądź poznali go w sposób nie do końca namacalny. Importowa część zwierza, którego nazwałem &#8220;muzyką misjonarską&#8221; polega na dostarczaniu, z reguły do polskich parafii, płyt z muzyką nagrywaną podczas takich misji. No i tu się dopiero zaczyna&#8230; Kilka razy dałem się zwieść i kupiłem płytę z muzyką &#8220;z odległych regionów&#8221;, co do której obiecywałem sobie wiele &#8211; że usłyszę egzotyczne instrumenty, egzotyczne głosy, egzotyczny rytm, egzotyczny język, egzotyczne harmonie. Czy jestem jedynym, który ma tak wygórowane wymagania? Efekt we wszystkich przypadkach był ten sam. Co do języka i głosów, to faktycznie &#8211; nie brzmiały mi one zbyt swojsko &#8211; i bardzo dobrze, bo właśnie tego szukałem. Szukałem okazji zasmakowanie nieznanego i miałem. Jednak warstwa instrumentalna i aranżacyjna tych przedsięwzięć niezmiennie nasuwała mi na myśl spostrzeżenie &#8220;kurcze, jakieś to znajome&#8221;, &#8220;o! ten motyw to powrót do lat dzieciństwa&#8221;. I radosne byłyby te konstatacje, gdyby chodziło o to, że odkrywam przez tę muzykę, że &#8220;jeden jest Duch&#8221;. Niestety, wszystko sprowadza się do tego, że omawiane instrumenty wiodące, wiodące linie melodyczne i aranżacje, to nic innego jak twórczość nasza, rodzima, wyeksportowana razem z naszymi misjonarzami. Muzyka w klimacie łączącym nabożeństwo z nieudolnym podrobieniem wątków Andrzeja Zauchy w wydaniu odświeżonym, doprawiona odrobiną głosu ukształtowanego podczas seminaryjnych jeszcze nauk śpiewu. Są to niezmiennie te same klimaty, które można było kilkanaście lat temu nabywać w kioskach parafialnych na kasetach do radiomagnetofonu. O ile pamiętam, nigdy nie skusiłem się na taką kasetę, ilustrowaną z reguły pięknem przyrody jakiegoś kwiecistego ogrodu ubogaconego obecnością w nim (i na zdjęciu) zamyślonego kapłana.</p>
<p style="text-align: justify;">I zadaję sobie pytanie: czy nie można było zrezygnować z tego &#8220;lansu&#8221; naszej kultury tam i re-importu jej w postaci takiego miksu kulturowego. Ja wiem, że teraz mamy czasy, kiedy wszystko co multi-kulti jest w cenie i modzie. Ja wiem, że popularne jest czerpać z wielu źródeł, żeby nie uchodzić za oszołoma i fundamentalistę. Ja rozumiem, że niektórzy lubią nosić na palcach tej samej ręki różaniec i pierścień Atlantów&#8230; no cóż. Ale czy nie można pozwolić ludziom, którzy w swej dzikości i radości chcą wyśpiewać Miłość do Boga pozwolić to zrobić &#8220;po ichniemu&#8221; i taką właśnie oryginalną, nieokrzesaną formą ubogacić tubylczą ludność? Jest obawa, że ta ludność nie przyjmie dzikich tam-tamów, że zabrzmią zbyt obco, ale może innych ta autentyczność poniesie. Może będzie dla kogoś większą inspiracją niż budowany fałszywie obraz, że tamta kultura jest nam tak bliska, że nawet keyboardów używają do grania muzyki przodków?</p>
<p style="text-align: justify;">Stykając się z muzyką misjonarską zaczynam inaczej patrzeć na słowa, które czytałem niegdyś u Cejrowskiego i wówczas strasznie się na nie oburzałem. Krytykował on bowiem misjonarzy, że przyjeżdżają do dzikich plemion, które ni znają antybiotyków, z miejsca przepędzają szamana w zamian za którego oferują Indianom Nurofen i Cerutin, czyniąc ich bezbronnymi wobec większości chorób. Myślałem sobie wtedy, że przecież to dobrze, kiedy wypędza się, bądź pozbawia pewnego rodzaju władzy kogoś, kto oficjalnie nie wyznaje Chrystusa, a leczy w imieniu bliżej nieokreślonych sił natury. To prawda, że materia jest nieco inna, ale mój opór wobec słów WC jednak maleje. No bo czy nie jest analogicznie z tą muzyką? Czemu tym ludziom odbiera się ich żywioł ich kulturę i miksuje z naszą? Mam wrażenie, że ci ludzie mogą tracić coś ważnego, tożsamość, którą owszem &#8211; Bóg przychodzi by przemienić w sensie przywiązania do grzechu a niekiedy i bałwochwalstwa, ale chyba niekoniecznie jeśli chodzi o muzyczne formy chwalenia go.</p>
<p style="text-align: justify;">Ja mam poczucie straty czegoś ważnego, okazji do zaczerpnięcia z bogactwa jakim jest różnorodność. I więcej egzotyki smakuję z płyty Maleo Reggae Rockers niż z takich krążków z muzyką importowaną z misji.</p>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mazan.pl/2011/03/03/muzyka-misjonarska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

