Wędrówki

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 10

Dzień ten, to dzień powrotu do domu. Myliłby się ten, kto sądzi, że nie sprzyja to niespodziankom 🙂 I nie mam tu na myśli niespodzianki w postaci opóźnienia w godzinie wyjazdu (co się stało oczywiście), ani korkach na drodze (także).

Ten dzień pozostawiliśmy sobie na uzupełnienie pamiątek i upominków dla najbliższych Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 9

Przedostatni dzień w Świętokrzyskiem to jednocześnie ostatni dzień “netto” wakacji, który postanowiliśmy wykorzystać na najciekawsze atrakcje bałtowskie. Dzień ten pokazał mi także, że do wszystkiego trzeba być prawidłowo przygotowanym 🙂

Na tak zwany dobry początek wybraliśmy zwiedzanie Zwierzyńców – górnego i dolnego. Ten pierwszy to rodzaj safari po obszernych zagrodach wydzielonych Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 6 i 7

Ostatnie dwa dni pobytu w Świętej Katarzynie nieco mniej intensywne, dlatego relację z nich sklejam w jedno. Tak – dobiega koniec aktywnego wypoczynku na tych terenach i na kolejne 2-3 dni przenosimy się do Bałtowa.

Dziś z Magdą mieliśmy taką fazę na podsumowanie i okazało się, że mimo zepsutej pogody przez Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 5

Na wstępie dzisiejszej relacji potrzebuję podzielić się pewną refleksją, związaną z naszymi dziećmi, ale szczególnie naszym najmłodszym – Szymonem. Skoro on dziś, mając niespełna cztery lata, czerpie radość i znajduje siły do przemierzania wielokilometrowych, górskich tras po wcale nie atrakcyjnych terenach, to jakim hardcorem będzie on w przyszłości? Jeszcze Polska Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 4

Dzisiejszy dzień obfitował w kilka niespodzianek. Pierwszą była ta, że dzieci respektowały potrzebę snu rodziców i pozwoliły nam gnić w pieleszach do 9:00. Było to o tyle możliwe, że nie planowaliśmy dziś zdobywać szczytów, co wymagałoby wyruszenia w teren przed patelnią.

Na śniadanie raczyliśmy się lokalnymi specjałami, parówkami firmy JBB, których Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 3

Dzień rozpoczął się, jak na traperów przystało, pobudką o 7 rano (o tak! słodkie lenistwo).

Dosyć szybko wybraliśmy się na Święty Krzyż, który – ze względu po nocną ulewę i poranne siąpienie – postanowiliśmy zdobyć drogą cywilizowaną od strony Huty Szklanej. Cywilizowaną i asfaltową 😉 No. Dodam wreszcie, że – oczywiście Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 2

Wydarzenia wczorajszego dnia wydawały mi się jedyną godną wzmianki historią, przez wzgląd na wyczyn naszego syna, ale rzeczywistość świętokrzyskich wakacji zachwyca mnie do tego stopnia, że nie mogę tego nie zapisać, by móc powspominać z długie, listopadowe wieczory 😉

Każdej rodzinie N+ (dla N > 2) znany jest zapewne problem punktualnego Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 1

Wspólne wakacje z Rodziną, szczególnie tak dynamicznie zmieniającą się, są motywacją, by te zmiany i obserwacje przelewać przez klawiaturę do pamięci mniej ulotnej.

Tytułem wyjaśnienia, ta “dynamicznie zmieniająca się” rodzina to oczywiście rodzina nasza – Mazanów, która w ostatnich tygodniach zyskała nowego członka, który rośnie pod sercem Magdy 🙂

Wracam zatem do Więcej >