Pasje

20151102_096632

Pierwszy koncert Dawida – gwiazdora :-)

W miniony poniedziałek Dawid był ze swoim pierwszym koncertem skrzypcowym w Domu na Świdrem – ośrodku rehabilitacyjno-opiekuńczym dla osób starszych.

Była to jedna z wielu dobroczynnych inicjatyw szkoły muzycznej, do której nasz syn uczęszcza. Repertuar był  bardzo interesujący – od utworów poważnych po motyw Piratów z Karaibów (sami skrzypkowie). Wśród wielu Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 9

Przedostatni dzień w Świętokrzyskiem to jednocześnie ostatni dzień “netto” wakacji, który postanowiliśmy wykorzystać na najciekawsze atrakcje bałtowskie. Dzień ten pokazał mi także, że do wszystkiego trzeba być prawidłowo przygotowanym 🙂

Na tak zwany dobry początek wybraliśmy zwiedzanie Zwierzyńców – górnego i dolnego. Ten pierwszy to rodzaj safari po obszernych zagrodach wydzielonych Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 8

Nasz korespondent przenosi się dla Państwa ze Świętej Katarzyny do Bałtowa. Tutaj ma miejsce kolejny przystanek naszej wycieczki.

Bogactwo i urok tych terenów odkryliśmy tuż po przybyciu. Przy tej okazji odsądziliśmy od czci i wiary naszych przyszłych gospodarzy 😉 A wszystko za sprawą nawigacji Google Maps, która poprowadziła nas do docelowej Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 6 i 7

Ostatnie dwa dni pobytu w Świętej Katarzynie nieco mniej intensywne, dlatego relację z nich sklejam w jedno. Tak – dobiega koniec aktywnego wypoczynku na tych terenach i na kolejne 2-3 dni przenosimy się do Bałtowa.

Dziś z Magdą mieliśmy taką fazę na podsumowanie i okazało się, że mimo zepsutej pogody przez Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 5

Na wstępie dzisiejszej relacji potrzebuję podzielić się pewną refleksją, związaną z naszymi dziećmi, ale szczególnie naszym najmłodszym – Szymonem. Skoro on dziś, mając niespełna cztery lata, czerpie radość i znajduje siły do przemierzania wielokilometrowych, górskich tras po wcale nie atrakcyjnych terenach, to jakim hardcorem będzie on w przyszłości? Jeszcze Polska Więcej >

Świętokrzyski pamiętnik – dzień 4

Dzisiejszy dzień obfitował w kilka niespodzianek. Pierwszą była ta, że dzieci respektowały potrzebę snu rodziców i pozwoliły nam gnić w pieleszach do 9:00. Było to o tyle możliwe, że nie planowaliśmy dziś zdobywać szczytów, co wymagałoby wyruszenia w teren przed patelnią.

Na śniadanie raczyliśmy się lokalnymi specjałami, parówkami firmy JBB, których Więcej >