Pierwszy koncert Dawida – gwiazdora :-)

W miniony poniedziałek Dawid był ze swoim pierwszym koncertem skrzypcowym w Domu na Świdrem – ośrodku rehabilitacyjno-opiekuńczym dla osób starszych. Była to jedna z wielu dobroczynnych inicjatyw szkoły muzycznej, do której nasz syn uczęszcza. Repertuar był  bardzo interesujący – od utworów poważnych po motyw Piratów z Karaibów (sami skrzypkowie). Wśród wielu innych wykonawców był nasz Read more about Pierwszy koncert Dawida – gwiazdora 🙂[…]

Pieczone kasztany pod cmentarzem

O pewnych aspektach Uroczystości Wszystkich Świętych napomknąłem w poprzednim wpisie. Generalnie jestem przy tym zwolennikiem nawiedzania grobów bliskich zmarłych w Zaduszki (czyli 2 listopada), ale w tym roku ze względów praktycznych wybraliśmy się w niedzielę – 1 listopada. Nie bardzo mam wenę czym i jak podzielić się z celebrowania tego dnia i spotkania z przodkami. Miał Read more about Pieczone kasztany pod cmentarzem[…]

Bóg jest większy niż nasze plany czyli bal Wszystkich Świętch

Bóg jest! A do tego Wielki 🙂 Dlaczego tak sądzę? A no dlatego, że rękami całkiem leniwych i kochających komfort istot potrafi czynić rzeczy dobre i – nie bójmy się tego powiedzieć – wielkie! Mam na to dowód i nie omieszkam go tu przytoczyć. Chciałbym, by był on również zachętą dla wszystkich, którzy wahają się Read more about Bóg jest większy niż nasze plany czyli bal Wszystkich Świętch[…]

Dzień z Księżniczką, zdobycie zamku i maraton rowerowy

Jesień zagościła w Otwocku na dobre i postanowiliśmy odrobić dziś zaległą wyprawę 9-latka naszej najstarszej pociechy. Dotychczas pokutował w naszej rodzinie przesąd, że styczeń (czas urodzin Sary) jest słaby na wyprawy plenerowe, ale – jak widać – odkładanie ich na później nie służy za bardzo. Zeszło nam całe dziesięć miesięcy by móc się wybrać razem Read more about Dzień z Księżniczką, zdobycie zamku i maraton rowerowy[…]

W Decathlonie jest wszystko co… lubię ;-) lub “czelendżowałem tim przed dedlajnem”

No, moi mili. Dzisiejsza misja Decathlon wydawała nam się nie do ogarnięcia i w pewnym momencie jej powodzenie stanęło pod znakiem zapytania. Zaplanowaliśmy, że odbierzemy Sarę ze zbiórki skautów o 14-tej i przed 17-tą, nim dojedziemy na Mszę do wspólnoty, zaliczymy z Otwocka skok promem na drugą stronę Wisły do Decathlonu w Piasecznie. Z rzeczy, Read more about W Decathlonie jest wszystko co… lubię 😉 lub “czelendżowałem tim przed dedlajnem”[…]

Szymon – pierwsza wyprawa

Tradycyjnie już z okazji kolejnego roku życia zorganizowaliśmy Szymonowi mini-wyprawę – 5-latka. Dla niego był to pierwszy wypad, bo jakoś zeszła jesień absorbowała nas mocno innymi tematami i nie zadbaliśmy o rodzinną tradycję. Dość powiedzieć, że Sara (styczniówka) i Dawid (lutowiec) jeszcze swych wypraw nie doczekali, choć już jesteśmy blisko. W zasadzie, gdyby nie podła Read more about Szymon – pierwsza wyprawa[…]

Czezmajstrzy ;-)

Dzisiejszy dzień przyniósł wiele przeżyć naszym starszakom, ale przy tym nie mniej ich rodzicom. Po wielomiesięcznych zabawach z “Fritz & Czesław – nauaka gry w szachy dla dzieci”, Sara i Dawid rozpoczęli naukę gry w pobliskim domu kultury, pod okiem doświadczonego trenera. Jednym z elementów nauki jest również praktyka na zawodach i dziś nasze zuchy Read more about Czezmajstrzy 😉[…]

Ostrzenie piły na rowerze – frajda na maksa!

Mimo wcześniejszej obietnicy o Rzymie napiszę “później” ponieważ był to czas bardzo złożony, bogaty i wymagający zilustrowania różności poprzez zdjęcia, a te – wciąż czekają na przetworzenie. Dziś będzie o mojej pierwszej poważnej wyprawie w teren na rowerze, który dosiadam od roku. Zakładałem, kupując go, że w terenie będę spędzał 20-30 procent jazd, a reszta Read more about Ostrzenie piły na rowerze – frajda na maksa![…]

Rzym – dziennik podróży – dzień pierwszy

Mocno jesteśmy w ostatnich dniach “rozjechani”. Tak się złożyło, że licząc od ostatniego czwartku, odbyliśmy dziś z Sarą trzecią podróż dalekobieżną. Ta dzisiejsza – najdalsza, zaprowadziła nas do Rzymu. Wyjaśnię, jak to się stało. Podróż do Rzymu jest komunijnym prezentem dla Sary od całej naszej (licząc dziadków, ciocie etc.), a ja na doczepkę pojechałem jako Read more about Rzym – dziennik podróży – dzień pierwszy[…]

Dlaczego zapieniają mnie “miejscy aktywiści”

Na początku chcę przedstawić podmiot mojego wpisu – Miejskich Aktywistów (MA). Kto to dla mnie jest? A no są to zwolennicy np. – zakazu ruchu pojazdów samochodowych w centrum miast, – wprowadzenia opłat za wjazd do centrum Warszawy (nie widzą, że ta opłata jest już ukryta w parkometrach, bo chyba nikt rozsądny nie jedzie przez Read more about Dlaczego zapieniają mnie “miejscy aktywiści”[…]