Archiwum dla Grudzień, 2010

I po Świętach!

W tym roku było naprawdę uroczo 🙂 Wigilię spędziliśmy u Rodziców. Była modlitwa, kolędowanie, Mikołaj nawet był! Ubaw był po pachy. Ja płakałam ze śmiechu! Dzieci na początku były mega zdziwione. Dawid troszkę bał się pana w czerwieni. Potem jednak gdy zobaczył, że reszta rodzinki siada swobodnie na kolanach Mikołaja, Więcej >

2010_12_04_019452

Caffe latte

Ostatnimi wieczory oddaję się mojemu hobby związanemu z nieopanowaną namiętnością – kawą. Jest to z jednej strony relaks związany z samym procesem przygotowania, a z drugiej rytuał otwierający wieczór smakowaniem najwspanialszego aromatu i smaku jaki może sobie moje podniebienie wyobrazić.

Osobną kwestią jest, że także w ostatnim czasie odkryłem urok bezkompromisowego, Więcej >

Szybki wpis o poranku :-)

Życie płynie. Szymon jest zdrowy, Dawid ciągle chory. Dodatkowo Tomek i ja czekamy na totalny rozkład, bo nie czujemy się najlepiej. Dziś u Dawida w grupie jest impreza z góralami, ale nie uda nam się wybrać, bo boimy się, żeby Dawidowi wyjście nie zaszkodziło.

Patrzę właśnie za okno i dostrzegłam karmnik, Więcej >

Niedziela

Chyba wychodzimy na prostą. Szymon wygląda dużo lepiej. Dawid nie gorączkuje, ale nadal kaszle jak gruźlik (plus, że trochę rzadziej). Jutro dzieci mają Mikołaja w przedszkolu, więc najprawdopodobniej pójdę z chłopakami na samą imprezę, a potem skontrolować stan zdrowia do lekarza. Pewnie Dawid posiedzi jeszcze kilka dni w domu, by Więcej >

I radości , i smutki.

Dzieci były dziś z Tatą na imprezie Mikołajkowej w Netii. Bawiły się prawdopodobnie fajnie, wróciły z prezentami. Może Tatuś opisze szczegóły? 🙂 Ja byłam z Szymkiem u lekarza. Trudna była dzisiejsza noc. Kaszlał, charczał, smarkał, płakał. Leczymy go póki co objawowo: Pulneo, nebulizacje z soli fizjologicznej i nasivin do nosa. Więcej >

choinka

Błoga cisza

Wczesna godzina, a w domu cisza 🙂 Nie ma jeszcze dziewiątej, a starszaki są już w łóżkach. Szymon przysypia w foteliku – pewnie zaraz się obudzi i zacznie dopominać się o jedzenie 🙂 Głowa rodziny poszła wyżyć się na boisku. Wróci pewnie padnięty 😉

Miałam opisać jak było wczoraj u Sary Więcej >

Dziś zima zaskoczyła “Drogowców”

Drogowców pięciu wyszło dziś rano z domu z nadzieją przebicia się do Kościoła w 10 minut. Niestety. Zajęło nam to minut 30. Ale po kolei…

5:30. Do naszej sypialni wpada Sara i krzyczy “Wstawajcie! Wstawajcie! Mój budzik już dzwonił! Idziemy na roraty!”. Rodzicie grzecznie wstali. Dawid dziś też chętnie wstał, ale Więcej >

Ale fajny dzień :-)

Dobrze się zaczęło. Nie zaspaliśmy na Roraty!!! Jest to tylko i wyłącznie zasługa Szymona, który darł się wniebogłosy jak trzeba było wstać i postawił tym samym rodziców na nogi. Konkretnie mamę, bo tatuś od zwykłego płaczu i zwykłego budzika nie jest w stanie się obudzić. Kiedy już radość nastała z Więcej >