Zaczął się Adwent. Rozmawialiśmy trochę z dziećmi wczoraj na ten temat. Szykowaliśmy się dziś na roraty, ale niestety – poszedł jeden (najstarszy) reprezentant, ponieważ noc była obfita w sensacje żołądkowe. Dzieciom było przykro – bardzo chciały iść do Kościoła przed przedszkolem. Naszykowaliśmy ich gromnice, kupiliśmy lampiony. Może jutro się uda.

Mam nadzieję, że będzie to Adwent inny niż poprzednie. Chciałabym, by udało nam się wprowadzić siebie i dzieci w klimat prawdziwego oczekiwania na Narodziny Pana. Trochę to trudne, bo w przedszkolu już uczą się pastorałek, ćwiczą przedstawienia bożonarodzeniowe, a w każdym sklepie są już choinki.

Dziś siedzimy całą czwórką w domu. Za oknem śnieg sypie. Pięknie jest. Niech tylko zdrówko wróci, to pójdziemy poszaleć na dwór 🙂